Samochód latający lub samolot drogowy to rodzaj pojazdu, który może pełnić funkcję zarówno pojazdu drogowego, jak i samolotu. Latające samochody są popularnym tematem w opowieściach fantasy i science fiction.
Od początku XX wieku zbudowano wiele prototypów takich pojazdów wykorzystujących różnorodne technologie lotnicze. Żaden z tych projektów nie został jednak wdrożony do masowej produkcji. Niepowodzenie w urzeczywistnieniu się w praktyce tego pomysłu doprowadziło do powstania hasła „Gdzie jest mój latający samochód?”, które stało się paradygmatem niepowodzenia przewidywanych technologii. Niektórzy porównują koncepcję latającego samochodu do kontrolowanej syntezy termojądrowej, która ma zacząć działać za „dwadzieścia lat” i rozwiązać energetyczne problemy ludzkości.
Pierwszy samochód latający o nazwie Autoplane zaprojektowany został przez Glenna Curtissa i powstał w 1917 r. Trzeba podkreślić że większość latających samochodów została zaplanowana do konwencjonalnego startu i lądowania za pomocą pasa startowego. Pojawiają się także projekty VTOL. Ciekawe pomysły to Volante Tri-Athodyne opracowany pod koniec lat 50 przez studio Advanced Design firmy Ford. Pojazd posiadał trzy wentylatory kanałowe, każdy z własnym silnikiem, które podnosiły go z ziemi i przemieszczały w powietrzu. Drugi interesujący projekt to M400 Skycar autorstwa Paula Mollera.
Pomimo stu lat prac badawczych i projektowych żaden latający samochód nie okazał się jeszcze praktyczną propozycją i pozostają one ciekawostką eksperymentalną. Główne problemy latających aut dotyczą:
- Zagadnień prawnych
- Technologii
- Kosztów zakupu i eksploatacji
Latający samochód musi być zdolny do bezpiecznego przemieszczania się zarówno na drogach publicznych, jak i w powietrzu. Obecne rozwiązania i przepisy wymagają ręcznego sterowania zarówno przez kierowcę, jak i pilota. Lądowania i starty muszą odbywać się na lotniskach co uniemożliwia wykorzystanie latających samochodów w centrach miast i na obszarach z wysoką zabudową. Rygory wymagane obecnie w przypadku statków powietrznych są ekonomicznie niewykonalne przy masowym zastosowaniu.
Ceny nowych samolotów General Aviation np. Cessna 182 Skylane, Cirrus SR22 czy Beechcraft Bonanza A36 kształtują się na poziomie powyżej 500 tys. USD. Cena małego śmigłowca Robinson R44 jest podobna. Latający samochód stawia wyższe wymagania układowi napędowemu pojazdu. Moc silnika musi być przekazywana pomiędzy mechanizmami napędu powietrznego i drogowego. Przy danej masie całkowitej silnik lotniczy samochodu musi zapewniać większą moc niż typowe rozwiązania stosowane w samolotach i śmigłowcach. Koszty latającego auta będą więc wyższe od małego samolotu dobrej klasy. Na takie rozwiązanie stać będzie tylko finansową elitę.

Autor: Vertical Flight Society
Sytuacja komplikuje się dodatkowo jeżeli uznamy samolot drogowy za niepraktyczny pomysł (duże wymiary na drodze, wrażliwa na uszkodzenia konstrukcja płatowca, konieczność budowy lotnisk). W takim przypadku potrzebny jest pionowzlot (VTOL). Patrząc na Koło V/STOL (ang. V/STOL Wheel) powyżej, często nazywane Kołem Nieszczęścia (Wheel of Misfortune), to z ponad 45 zbudowanych i testowanych koncepcji V/STOL w drugiej połowie XX wieku tylko kilka przeznaczonych dla wojska osiągnęło sukces operacyjny, a wiele z nich było mechanicznie zbyt skomplikowanych i zawodnych. Diagram został opracowany przez firmę McDonnell Aircraft w latach 60 XX wieku, a później zaktualizowana przez Mike’a Hirschberga (dyrektora Vertical Flight Society) w 1997 roku.
Wydaje się że rozwój technologii latających samochodów musi byś silnie skorelowana z pracami dotyczącymi lotów w trybie automatycznym, kontroli przelotów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz zastosowaniem napędu elektrycznego (EV). Być może sprawdzi się przepowiednia Henry’ego Forda, który powiedział: „Zapamiętajcie moje słowo: nadchodzi połączenie samolotu i samochodu. Możesz się uśmiechać, ale to nadejdzie”. I będzie to samochód elektryczny.

Dodaj komentarz