Pomysł umieszczenia infrastruktury komputerowej w kosmosie wyrasta z wizji dużych orbitalnych systemów przemysłowych z połowy XX wieku, w szczególności z propozycji wykorzystania energii słonecznej w kosmosie (Space-Based Solar Power), które zostały spopularyzowane zarówno w literaturze technicznej i popularnonaukowej. Idee te kładły nacisk na wykorzystanie próżni, energii słonecznej i właściwości termicznych kosmosu do wspierania działań produkcyjnych, które na Ziemi byłyby nieefektywne. Niestety okazało się, że koszty wynoszenia dużych obiektów na orbitę przy wykorzystaniu rakiet jednorazowego będą ogromno. W przypadku rozwiązania SBSP problemem jest również przesłanie pozyskanej energii na Ziemię.
Przetwarzanie danych w przestrzeni kosmicznej ma historyczne korzenie w architekturach wojskowych zaprojektowanych w celu ominięcia opóźnień działania sieci naziemnych. W latach 80-tych w ramach programu Brilliant Pebbles (Inicjatywy Obrony Strategicznej) po raz pierwszy przewidziano autonomiczne przetwarzanie danych na orbicie na potrzeby obrony przeciwrakietowej.
Postęp w dziedzinie małych satelitów, rakiet nośnych wielokrotnego użytku i obliczeń o wysokiej wydajności ożywił zainteresowanie kosmicznymi centrami danych. W 2019 r. Agencja Rozwoju Przestrzeni Kosmicznej (SDA) wznowiła prace nad architekturą sieci kosmicznej opierającej się na przetwarzaniu danych w celu ciągłego przetwarzania i lokalizacji celów. Powstanie takiej sieci to warunek wstępny programu antyrakietowego Golden Dome.
Boom na technologię sztucznej inteligencji i zapotrzebowanie na moce obliczeniowe w tej dziedzinie spowodował, że kilka firm zaproponowało umieszczenie dedykowanych serwerowni AI w kosmosie. W 2024 roku firma Starcloud, opublikowała dokument techniczny szczegółowo opisujący plany budowy na orbicie infrastruktury obliczeniowej AI o mocy kilku GW. Była to pierwsza szeroko cytowana propozycja faktycznego rozpoczęcia budowy dużych orbitalnych centrów danych.
Przyjmijmy, że pod względem technicznym wybudowanie serwerowni w kosmosie jest możliwe a problemy dotyczące chłodzenia i zasilania serwerów oraz działającego na elektronikę w kosmosie promieniowania są rozwiązywalne. Od strony ekonomicznej pomysł można porównać do kosztów budowy klasycznego centrum obliczeniowego o mocy 1GW:
Serwery 20 mld$
Infrastruktura (instalacje, budynki, media) 10 mld$
Sieć 5 mld$
Roczny koszt obsługi (energia, woda, serwis, ochrona) 1mld$
Łącznie przez 5 lat wydamy 40 mld$. To olbrzymia inwestycja, na którą stać tylko największe korporacje i instytucje rządowe.
Instalacja serwerowni AI w kosmosie ma sens jeżeli koszty całkowite będą na poziomie ziemskiego centrum obliczeniowego. Kluczowymi parametrami są: ciężar satelitów, które musimy wystrzelić i zainstalować na orbicie oraz koszt ich produkcji.
Przyjmijmy, że satelita z serwerami o mocy 1MW waży 30t a koszt wystrzelenia na orbitę 1 tony ładunku to 200000 $.
Serwery i sieć 25 mld $
Koszt umieszczenia 30000 ton ładunku na orbicie 6 mld $
Jeżeli koszt wyprodukowania satelitów wyniesie 9 mld $ to inwestycje w serwerownie kosmiczne i ziemskie są porównywalne.
Ale koszty te moim zdaniem są mocno zaniżone. Cena wystrzelenia ładunku wynosi obecnie około 2 mln $ za tonę, a produkcja konstelacji satelitów to będzie minimum 20 mld $. Uruchomienie całego systemu będzie kosztować 25 plus 20 plus 60 = 105 mld $. Urealniając masę pojedynczych satelitów o mocy 1MW do 60 ton to całkowita inwestycja wyniesie 195 mld $. Nierozwiązanym problemem pozostanie serwis i unowocześnianie kosmicznej infrastruktury.
Tylko rząd USA stać będzie na taką sztuczną inteligencję. Jeżeli dodamy do tego 8000 satelitów bojowych o wadze 30 t każdy w cenie 720 mld $ oraz system sensorów i radarów orbitalnych za 300 mld $ to mamy w praktyce szacunkowe koszt programu Golden Dome. Tylko nie jest to sieć obrony antyrakietowej. To broń, które będzie służyć do ataku. To SKYNET.
Ilustracja – (autor: TriStar Pictures, Paramount Pictures, and/or the graphic artists)

Dodaj komentarz